Kariera rozpoczęta niemal przypadkiem

Wtedy wkracza los.
Odpowiadając na casting, zdobył rolę w filmie „ Class” u boku Jacqueline Bisset . To pierwsze doświadczenie zapoczątkowało prawdziwą karierę aktorską.
Z dnia na dzień młody aktor przeniósł się z sal wykładowych uniwersytetu na plany filmowe. Sukces przyszedł szybko, wręcz zbyt szybko. Pisały o nim magazyny, fani go uwielbiali, a Hollywood otworzył przed nim szeroko swoje podwoje.
Ale ta nagła sława może czasami destabilizować, zwłaszcza jeśli ktoś nie jest na nią przygotowany.
Kiedy sława staje się trudna do opanowania

Sława jest ogromna, imprez jest mnóstwo, a tempo życia jest intensywne.
Dla dość introwertycznego młodego mężczyzny ta nowa rzeczywistość nie zawsze jest łatwa do zrozumienia. Za jego spokojnym i romantycznym wizerunkiem na ekranie kryje się Andrew, który przeżywa trudny okres w swoim wnętrzu.
Później przyznał, że okres ten charakteryzował się ekscesami i ogromnym osobistym zagubieniem. Jak wiele młodych gwiazd tamtych czasów, musiał nauczyć się radzić sobie z presją, medialną ekspozycją i oczekiwaniami opinii publicznej.
Punkt zwrotny, który zmienia wszystko

Postanowił więc zdystansować się od hollywoodzkiego zgiełku i skupić się na tym, co naprawdę było dla niego ważne. Ten wybór był decydującym punktem zwrotnym.
Stopniowo na nowo zdefiniował swoją karierę. Zamiast pozostać wyłącznie przed kamerą, eksplorował inne formy twórczości. Został reżyserem telewizyjnym i brał udział w popularnych serialach, takich jak Orange Is the New Black i Gossip Girl .
Ale jego kreatywność na tym się nie kończy.
Nieoczekiwana nowa pasja

Został dziennikarzem i autorem tekstów podróżniczych, pisząc dla prestiżowych magazynów, takich jak National Geographic Traveler . Dla niego podróżowanie i opowiadanie historii jest w gruncie rzeczy bardzo podobne do aktorstwa.
W obu przypadkach chodzi o obserwację świata, odczuwanie emocji i dzielenie się nimi z innymi.
Dziś wiedzie o wiele bardziej zrównoważone życie, otoczony rodziną i trójką dzieci. Jego kariera trwa, ale w tempie, które bardziej mu odpowiada.
A choć Andrew McCarthy na zawsze pozostanie jedną z najważniejszych postaci kina lat 80., być może jego największą zasługą jest po prostu to, że potrafił stworzyć własną artystyczną wersję .